Recenzja latarki czołowej Fenix HM65R

Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że latarka czołowa jest najlepszą latarką na wędrówki w każdym terenie. Oczywiście są zwolennicy latarek czołowych o dużej mocy ale i o dużej masie, a są tacy którzy stawiają na mniejszy strumień światła ale za to o niskiej wadze.

Nie mam zamiaru Was przekonywać które rozwiązanie jest lepsze. Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami. To Wy wiecie jakie są Wasze priorytety. Ja wybrałem ten model.

Latarka Fenix HM65R należy raczej do grupy latarek, które troszkę ważą, ale za to oferuje nam dwa strumienie światła. Jeden strumień skupiony, głównie wykorzystywany do świecenia na tgz dystans, a drugi strumień rozproszony, który idealnie nadaje się do oświetlenia tego, co jest wokół nas.

W przypadku latarki Fenix HM65R światło rozproszone stało się moim ulubionym światłem. Idealnie nadaje się do wszelkiego rodzaju prac obozowych. A co najważniejsze, świetnie współpracuje z kamerą, no z telefonem, bo właśnie telefonem kręcimy 🙂

Wady latarki Fenix HM65R

Niestety nie ma produktów idealnych. Tak samo jest również z latarką Fenix HM65R. Po ponad dwóch latach użytkowania zaczęła mnie dosyć mocno denerwować. O ile Fenix HM65R jest bardzo mocną latarką, jeżeli chodzi o strumień światła to niestety zdarzyło się parę razy, że mocno mnie zawiodła. Najpoważniejszą wadą tej latarki to, gumowy łącznik pasków z tyłu latarki. Powoduje to, że jak latarka nie jest używana i np. transportujemy ją w kieszeni czy też plecaku praktycznie za każdym razem przy próbie założenia na głowę plątają się paski. W gumowym łączniku paski potrafią się obrócić na drugą stronę i tak człowiek się morduje, aby ją prawidłowo założyć na głowę. Ostatnio taka sytuacja zdarzyła mi się podczas eksploracji podziemnego bunkra wraz z Żądnym Przygód. Latarka tak mi się poplątała, że po ciemku przez 10 minut próbowałem uporać się z tym problemem. Wtedy byłem na nią naprawdę wściekły. Jest to nawet uwiecznione na zdjęciu poniżej – jak widać nie poradziłem sobie z problemem a paski są masakrycznie poplątane.

żadny przygód

Drugim bardzo irytującym problemem jest wymiana akumulatora 18650 w latarce. Problem polega na zakrętce tubusa w latarce. Otóż uwierzcie mi, zakrętka musi być dokręcona na maksa, aby zaświeciła. A żeby dokręcić ją na maksa trzeba na prawdę bardzo dużo siły w to włożyć. Bardzo irytujące podczas zimnych dni, kiedy mamy zmarznięte ręce.


Może ci się spodobać również