Bushcraft na Jurze

Bushcraft na Jurze Krakowsko-częstochowskiej wraz z ekipą Kanapowe Komando sprawił, że zakochałem się w tym rejonie. Bardzo spontaniczny wyjazd okazał się jednym z lepszych wypadów w historii kanału Leśnych Ludzi. Plan był prosty. Pakujemy szpej i wypad w teren. Padło na Jurę. Miejsce? A gdzie nas poniesie?. I poniosło. Wylądowaliśmy w okolicach ośrodka szkoleniowego SurvivalTechu. Start naszej wyprawy zaczął się od kawy zaparzonej oczywiście na kuchenkach gazowych na parkingu leśnym. Przyznam się szczerze, że troszkę przeraził mnie ogrom ludzi, którzy tak jak my, chcieli odpocząć na łonie natury. Jednak jak się później okazało byli to zwykli “niedzielni” spacerowicze.

Bushcraft na Jurze, jedno z piękniejszych miejsc

Po wypiciu aromatycznej kawy ruszyliśmy na naszą przygodę. Ponieważ w planach było zwiedzanie jaskiń, swój sprzęt rozdzieliłem na dwa plecaki. Jeden plecak zawierał sprzęt biwakowy potrzebny do noclegu, a drugi plecak, podręczny zawierający sprzęt do filmowania, kuchenkę, apaczkę, oraz środki zapobiegawcze rozwojowi Covid-19. Tutaj muszę wspomnieć, że właśnie ten podręczny sprzęt został spakowany do plecaka marki Dominator który został do nas dostarczony na testy przez sklep ZielonySklep.pl. Oczywiście recenzja plecaka pojawi się na naszym kanale YT.

Leśni Ludzie
Bushcraft na Jurze

Noc w lesie, czyli to co pasjonaci bushcraftu kochają najbardziej

Ruszyliśmy w teren. Plan prosty, zwiedzamy groty, jaskinie. Co się udało, nie będę Wam spojlerował materiału video, ale kilka jaskiń udało nam się zwiedzić. Po tej wycieczce wróciliśmy na parking leśny, aby zmienić plecaki, zabrać ze sobą szpej biwakowy i rozbić się na noc w lesie. Las był piękny. Naprawdę piękny. Las otaczający okolicę Survivaltech okazał się idealny pod rozbicie hamaków. Gdy już rozbiliśmy swoje miejsce noclegowe przyszedł czas na kolackę. Nasz towarzysz wyprawy KANE, przygotował nam w kociołku pyszną kolację. A zresztą , chcecie zobaczyć jak było? Zobaczcie nasz materiał.